J&K


Justyna & Karol

 Witajcie Kochani!

Dzisiaj mamy dla Was niesamowicie żywiołowe wesele Justyny i Karola w łódzkiej „Saxoni”.

Z J&K poznaliśmy się na kilka miesięcy przed ślubem. Co ciekawe nasze pierwsze spotkanie było już trzecim z kolei dotyczącym ich ślubu. Jak to możliwe? Odpowiedź jest banalnie prosta – nasi zakochani mieszkają poza granicami naszego pięknego kraju, dlatego wcześniejszą organizację powierzyli tacie K. Kiedy J&K przylecieli do Polski spotkaliśmy się, aby poznać się osobiście. Wtedy to poczuliśmy, że będzie to wyjątkowa historia – i wcale się nie pomyliliśmy 🙂

„Zjedz mnie…”

 Przygotowania to była bajka i raj dla fotografa. Wszystko przygotowane w najdrobniejszym szczególe. Suknia, garnitur, buty, obrączki… totalnie wszystko pięknie wyeksponowane czekało na swoją kolej przed obiektywem. Do tego mega zaangażowanie mamy K, której chyba nawet zaproponowaliśmy żeby dołączyła do naszego zespołu… 😉 Zadbano nawet o nasze brzuszki przygotowując na poczęstunek ciasteczka – tylko czemu one ciągle i ciągle krzyczały: „Zjedz mnie! Zjedz! 😉 I tu przyznajemy nie oparliśmy się tym nawoływaniom… No ale cóż, uzbrojeni w nowe siły, pojechaliśmy do kościoła.

First Look

 J marzyła o First Look’u. Nie wiadomo było tylko gdzie go zorganizować. Pogoda była niepewna – raz świeciło słońce, to znów padał deszcz. Udało się jednak spełnić marzenie J przed kościołem – pierwsze spojrzenia, uśmiechy… totalna magia! Potem już tylko sakramentalne tak, uśmiechy, łzy wzruszenia, bajkowe czy może raczej „bańkowe” wyjście z kościoła i już w turbo tempie pomknęliśmy na, jak się okazało, naprawdę kozackie wesele.

Mistrz czy mistrzowie parkietu?

 Wesele rozpoczął przepiękny i jakże wzruszający pierwszy taniec J&K. Do tego przecudny głos Julii z Duetu Bonita w utworze „Say you love me”. Swoją drogą pamiętacie Julię z muzycznego talent show? Kto słyszał ten chyba nigdy nie zapomni. Mega głos, mega talent…

Gromkie brawa na zakończenie pierwszego tańca i… zaczęło się. Mocno i z przytupem. Zazwyczaj na weselu jest jeden, no może dwóch mistrzów parkietu – tu chyba był ich zlot 🙂 Tyle uśmiechu, pozytywnej energii, tańców hulańców… – uwierzcie Nam, że nie tak łatwo łapać kadry kiedy człowiek się śmieje i płacze jednocześnie. Totalne wariactwo i szaleństwo!